Czy któryś ze współcześnie grających piłkarzy mógłby twoim zdaniem spróbować swoich sił w freestyle’u?

Moim zdaniem tylko dwóch. Neymar i Robinho. Za każdym razem, gdy ich oglądam mam wrażenie, że panują nad piłką na poziomie nieosiągalnym dla innych zawodników. Jednak nie wiem czy udałoby się im zajść daleko w freestylowym turnieju. Tutaj panują zupełnie inne zasady. Mniej liczy się kondycja fizyczna i zmysł taktyczny, a bardziej opanowanie, czucie piłki i zmysł artysty.  

Kto był najlepiej wyszkolonym piłkarzem z jakim miałeś okazję grać?

To naprawdę trudne pytanie. Miałem to szczęście, że grałem z wieloma prawdziwymi „magikami”. W pewnym momencie mieliśmy w Realu Madryt taki skład, że prawie każdym zawodnik reprezentował najwyższy poziom panowania nad piłką. Jednak jeśli miałbym wskazać jednego piłkarza byłby to Ronaldo „Il Fenomeno”. Pamiętam jak pojechaliśmy z Realem na zgrupowaniem do Austrii. Na tym zgrupowaniu część z naszych treningów była otwarta dla kibiców. Po jednej z sesji zostaliśmy na boisku z Zizou (Zinedine Zidane), Becksem (David Beckham) i właśnie Ronaldo. Każdy pokazywał najlepsze sztuczki, jakie potrafi. Nikt nie miał szans z „Il Fenomeno”.

W swojej karierze byłeś zarówno piłkarzem jak i trenerem. Która rola jest trudniejsza?

Zdecydowanie piłkarza. Jesteś cały czas w bardzo wymagającym treningu, a wszyscy oczekują, że w każdym meczu będziesz wyglądał na świeżego i wypoczętego. Dodatkowo wszystkie oczy skupione są na tobie. Każde złe zagranie jest później komentowane w mediach. Z drugiej strony jeśli jesteś szkoleniowcem w naprawdę dużym klubie, większość pracy wykonują za ciebie twoi piłkarze. Oni doskonale wiedzą, co mają robić.

Jak zmieniła się piłka nożna w ciągu ostatnich 20 lat?

Te dwie dekady były naprawdę przełomowe. Kiedyś piłka była bardzo techniczna. O tym, kto wygrywał najczęściej decydowało to, kto miał lepszych piłkarzy. Dzisiaj trenerzy przywiązują o wiele większą wagę do taktyki i wykonywania poleceń na boisku. Czy to dobra zmiana? Trudno powiedzieć, wszystko się zmienia. 

Obserwujesz polską reprezentację?

Zdarza mi się obejrzeć waszej mecze. Oczywiście wszystkie oczy skupione są na Robercie Lewandowskim. To naprawdę bardzo dobry napastnik, klasa światowa. Ja mam też doświadczenie z Kamilem Grosickim. Spotkałem go w czasie pracy w Turcji. To naprawdę dobry zawodnik, z którego możecie być dumni. 

Jak wspominasz swoją legendarną bramkę strzeloną reprezentacji Francji?

Pamiętam ją doskonale. Chociaż to druga spośród moich ulubionych bramek. Na pierwszym miejscu stawiam swoje trafienie z Tenerife, gdy broniłem barw Realu Madryt. To było naprawdę trudne uderzenie. Musiałem się bardzo skupić, żeby piłka poleciała tak jak chciałem, nad bramkarzem. Ta z Francją była za to ważniejsza. Trudno mi wybrać. Uwielbiam je obie.

 

Autor jest zastępcą redaktora naczelnego Sztos.pl, dziennikarzem i copywriterem. Publikował m.in. w „Focusie” i „Fit&Formie”. Jeśli akurat nie pisze, a to zdarza się rzadko, gra amatorsko w piłkę nożną i parzy kawę. W życiu trzyma się tylko jednej sprawdzonej zasady – jeśli chcesz poznać miasto, poznaj jego kawiarnie. Insta @oldfashionedlad