Każdy facet, który w swoim środowisku uchodzi za znawcę gier, pod koniec roku zaczyna być bombardowany pytaniami w stylu „A co byś polecił dla wujka Mietka?”. Jeśli zna się wujka i jego preferencje, to można coś podpowiedzieć. Gorzej, jeśli delikwenta kojarzy jedynie osoba pytająca, a mimo to oczekuje precyzyjnej i konkretnej odpowiedzi. W taki wypadku warto zalinkować jej ten tekst. To nie jest zestaw najciekawszych gier ostatnich miesięcy, chociaż może tak wyglądać. Na pewno też nie wyczerpuje tematu. Na pewno jednak wybrać coś dla każdego gracza. Łysego, rudego albo wymagającego. Doświadczonego albo nie. 

„Battlefield V”

Dla tych, co lubią wojnę. Tę drugą, światową, pokazaną w sposób realistyczny i bardzo efektowny. Kampania dla samotnego gracza jest, ale to tylko skromny dodatek do zabawy w sieci. Tu gracz dołącza do drużyny i musi odgrywać swoją rolę (w zależności od typu wybranej postaci). Czyli walczyć i zabijać w sposób zorganizowany. Gra ma sporo trybów, przemyślane zasady rozgrywki, jest naprawdę efektowna. A jednak została przyjęta ze sporą rezerwą – jak na razie sprzedaje się o połowę gorzej od poprzedniej części (nazywającej się „Battlefield 1” i będącej piętnastą częścią serii, co jest chyba jasne i logiczne, nie?).

„Cooking Simulator”

Gra polskiego Wastelands Interactive jest sympatyczna, ale na prezent nadaje się tylko wtedy, gdy osoba obdarowana ma poczucie humoru i nie potraktuje tego jako „Masz, kobieto, a teraz idź do garów”. Bo „Cooking Simulator” to rzeczywiście symulator gotowania. Gracz wciela się w rolę kucharza zatrudnionego w restauracji i stara się przygotowywać smakowite dania. Ma ich do wyboru ponad trzydzieści. Największą zaletą tytułu jest realistyczny silnik fizyczny. To oznacza, że można tu rzucać garnkami, podpalać kartony i nieźle się przygotowaniu bawić.

„F1 2018”

Udana produkcja dla tych, co lubią szybkie samochody – i kibicują Kubicy. Naszego mistrza jeszcze w tej grze nie ma, ale i tak to najbardziej realistyczny symulator wyścigów F1 na rynku. Ma wszystko, co trzeba: tegoroczne składy i tory, a nawet przepisy, efekty pogodowe, rozmaite atrakcje takie jak możliwość rozegrania całej kariery. Początkujący mogą liczyć na pomoc sztucznej inteligencji. Ci, którzy nie chcą wsparcia, szybko przekonają się, jak trudno prowadzi się rozpędzony bolid. Tak czy siak – bardzo udana gra. 

„Fallout 76”

Kontynuacja wielkiej serii gier fabularnych rozgrywających się w postapokaliptycznym świecie tuż po wojnie nuklearnej. Dla osób kochających tego typu produkcje prezent wręcz wymarzony. Oczywiście pod warunkiem, że nie śledzą one sytuacji w branży. „Fallout 76” jest bowiem grą z potencjałem, ale koszmarnie niedopracowaną – jeden błąd goni za drugim, a wiele pomysłów kompletnie się nie sprawdza. W efekcie zabawa wcale nie jest fajna! A zatem to dobry prezent dla wroga albo i dla przyjaciela, ale pod warunkiem, że przez najbliższe pół roku w nią nie zagra (a w międzyczasie producenci wyprodukują 50 gigabajtów najpotrzebniejszych łatek).

„FIFA 19”

Chłopak, lubi piłkę nożną, kocha gry? „FIFA 19” to idealny prezent dla niego. Trzeba tylko upewnić się, czy już wcześniej jej nie dostał, bo gra od premiery sprzedaje się znakomicie. I to nie dziwi: nie ma lepszego symulatora piłki nożnej. Gracz wybiera jedną z kilkuset drużyn i prowadzi ją do mistrzostwa. Na ekranie widzi autentyczne nazwy klubów i nazwiska zawodników, a gwiazdy do złudzenia przypominają gwiazdy. Jeśli dodać do tego „telewizyjną” realizację rozgrywanych meczów, świetne komentarze i widowiskowe akcje, robi się jasne, dlaczego fani piłki tak bardzo tę grę kochają.

„Fortnite”

Komercyjna wersja darmowej sieciowej strzelaniny, zdecydowanie najgorętszy tytuł tego roku. Z latającego autobusu nad wyspą zostaje wyrzuconych stu graczy. Tradycyjnie już polują na siebie, a wygrywa ten, który przeżyje najdłużej. Od innych produkcji „Fortnite” różni się tym, że żołnierze mogą też zbierać surowce i stawiać z nich budynki, ściany ochronne czy rampy. To całkowicie zmienia przebieg rozgrywki, pozwala stosować nietypowe strategie. A przede wszystkim bawi. Wersja płatna została rozszerzona o kampanię Ratowanie Świata oraz szereg drobiazgów, które uatrakcyjniają zabawę.

 

Kolejne podpowiedzi prezentów dla komputerowych graczy już w przyszłym tygodniu. Wpadajcie!

 

Autor jest felietonistą Sztos.pl, przetłumaczył ponad sto książek i pracował w wielu redakcjach. Prywatnie zdecydowanie bardziej wierny – ceni kino, książki, koty oraz (wyjątkowo nie na K) – gry video.