Zapalenie ucha na tle stylowym – to się zdarza i to wcale nie tak rzadko. Idziesz fajnie ubrany na imprezę sylwestrową czy po prostu na randkę… i co, założysz do tego sportową czapkę? Wolę bez – mówisz sobie. A potem autobus długo nie nadjeżdża albo trzeba wyskoczyć po coś do sklepu nocnego… I okazuje się, że nie tylko czapki ci brakuje, ale cały ten elegancki strój nie chroni przed chłodem. Na drugi dzień – gorączka.

To co, z nadejściem mrozów trzeba się przerzucić na puchową kurtkę i sportową czapkę? Spokojnie, wiem, co zrobić, by nie zmarznąć. Mieszkam przecież w Szwecji!

1. Prosta czapka, nauszniki albo jedno i drugie

Wielu mężczyzn nie przepada za czapkami i ja też do nich należę. No ale czasem jest po prostu za zimno. A zapalenie ucha to poważna choroba.

Dlatego warto zaopatrzyć się w minimalistyczną, ładną czapkę z dobrej wełny albo z kaszmiru. Bez pompona, bez napisów i bez żadnych udziwnień. Będziesz mógł ją nosić nawet z eleganckim płaszczem.

Jeśli temperatura jest jeszcze w okolicach zera, wystarczą ci nauszniki. Nie zniszczą starannie ułożonej fryzury.

A jeśli lubisz kaszkiety, poszukaj modelu z osłoną na uszy. Będziesz mieć dwa w jednym.

2. Dwurzędowy płaszcz

Solidny płaszcz może być nie mniej ciepły niż puchówka. Nie wierzysz? Wybierz taki z naturalnej wełny, która cię naprawdę ogrzeje. Szukaj płaszcza o z grubego materiału i ze sporym kołnierzem.

Polecam fason dwurzędowy – nie tylko świetnie wygląda, ale też okrywa korpus dodatkową warstwą materiału. Najlepiej, by płaszcz sięgał do kolana i porządnie osłaniał górną część nóg.

A jeśli dwurzędowy płaszcz to dla ciebie zbyt eleganckie rozwiązanie, to zdecyduj się na coś bardziej swobodnego. Na przykład na klasyczną budrysówkę – taką z kapturem i z zapięciem na kołki. Albo na prosty płaszcz w modnym ostatnio kolorze kamelowym. Będzie pasował nie tylko do marynarki, ale też do zwykłego swetra.

3. Tajna kamizelka

Gdy temperatura radykalnie spada, uratuje cię kamizelka noszona pod płaszczem. Nie mam na myśli kamizelki od garnituru, tylko taką puchową. To jeden z hitów tego sezonu.

Jesienią i wiosną kamizelka może służyć jako okrycie wierzchnie, narzucane na sweter albo na garnitur. Zimą dogrzeje nas pod płaszczem, nie psując wizerunku. Pamiętaj! Żadne okrycie nie jest tak korzystne dla męskiej sylwetki jak klasyczny płaszcz.

4. Wysokie trzewiki i wełniane skarpetki

Znam mężczyzn, którzy nawet zimą próbują chodzić w eleganckich półbutach. Noszą garnitur do pracy, więc muszą mieć pasujące obuwie. Nie tędy droga! Oczywiście, wielu butom zimowym brakuje polotu, bo przez ocieplenia i zapięcie na zamek wyglądają topornie. Ale są już w Polsce sklepy, gdzie można kupić zgrabne trzewiki z wysoką cholewką, w formie tradycyjnych derbów lub oksfordów.

Załóż do nich ciepłe skarpety z wełny owczej lub z kaszmiru. W ten sposób twoje stopy ani nie zmarzną, ani się nie zapocą. Naturalne materiały pozwalają nodze oddychać.

Wełniana bielizna to w ogóle protip. Nosząc koszulkę i kalesony z merynosa przetrwasz każdą zimę.

Nie poddawaj się!

Nie daj się zimie. Polskie chłody to nie powód, żeby rezygnować z elegancji! No, chyba że mieszkasz wysoko w Tatrach.

Jeśli nie wybierasz się akurat na stok, tylko do pracy, na uczelnię, na randkę czy na imprezę… to się postaraj! W płaszczu na pewno wyglądasz bardziej interesująco niż w nieforemnej kurtce.

 

Autor jest felietonistą Sztos.pl, pasjonatem klasycznego krawiectwa, znawcą męskiej mody i autorem bloga pangrono.pl.