Ale przecież wszystkie garnitury wyglądają tak samo, prawda? Prawda, o ile się nie przyglądasz. Bo jeśli się przyjrzysz, będąc w biurowcu albo na weselu, bez trudu zobaczysz, że jedni wyglądają świetnie, a inni kiepsko. Wiesz, od czego to zależy?

Wcale nie musi być tak, że w garniturze najlepiej wyglądają ci, których stać na produkty premium. Nie musisz tez kupować garnitury na miarę. Według mnie na to, jak postrzegamy osobę w garniturze, wpływa przede wszystkim dopasowanie. To co najmniej połowa sukcesu. Nawet bez wielkich funduszy możesz prześcignąć facetów z wyższą pensją. I na odwrót. Jeśli nie zadbasz o dobre dopasowanie, fajny garnitur ze świetnej wełny będzie wyglądać tanio i byle jak.

Pamiętaj, przymała marynarka eksponuje brzuszek i w ogóle wygląda komicznie. Również wiszący garnitur deformuje sylwetkę. Przekonanie, że tak jest po prostu wygodniej, to błąd. Zapewniam, można mieć ubranie trzymające się blisko ciała i czuć się w nim doskonale!

Przygotowałem dla ciebie listę parametrów, które musisz dokładnie sprawdzić w przymierzalni. Jednocześnie przygotuj się na to, że garnitur z butiku prawie zawsze trzeba będzie zanieść do krawca, by wprowadzić poprawki.

Tak, chyba żaden producent nie robi garniturów w tylu rozmiarach, żeby każdy, wychodząc z przymierzalni, wyglądał jak młody bóg. W kupowaniu garniturów chodzi o to, by znaleźć taki, który jest dopasowany w newralgicznych miejscach. Pozostałe parametry da się skorygować u rzemieślnika.

Marynarka – na co zwrócić uwagę

Jak wybrać garnitur

fot. pangrono.pl

1. Szerokość ramion. Linia barków powinna być prosta, bez załamań, oczywiście z naturalnym spadem. Szerokość ramion to bardzo ważny parametr, bo trudno tu wprowadzić zadowalające poprawki, nawet u najlepszego krawca. Marynarka nie może być ani za szeroka, ani za wąska.

Górna część rękawa powinna być wypełniona, a nie wisząca, bo to by oznaczało, że marynarka jest za wielka. Na plecach nie powinny tworzyć się fałdki materiału. Jeśli jesteś szczupły, to mogą przydać Ci się wypełnienia, czyli poduszki w ramionach. Jeśli masz ramiona o silnej budowie, wybieraj marynarki bez poduszek.

2. Kołnierz marynarki. Kołnierz marynarki nie powinien się marszczyć, a przylegać do pleców i do kołnierzyka koszuli. Pamiętaj, z tyłu koszula powinna wystawać na około 2 cm.

To także jest coś, czego prawie na pewno nie poprawisz u krawca. Jeśli marynarka źle leży w kołnierz, to widocznie to nie jest Twój fason. Udaj się do innego sklepu i przymierz inne konstrukcje marynarek.

3. Długość marynarki. Marynarka i spodnie mają dzielić sylwetkę na pół. Dół marynarki powinien sięgać mniej więcej do nasady kciuka.

Jak łatwo się domyślić, marynarki nie wydłużysz. Teraz w modzie są niestety krótkie marynarki, przypominające damskie żakiety.

Jeśli marynarka sięga za nisko, to krawiec może tu coś poradzić. Pamiętaj tylko, że, ucinając za dużo, można zaburzyć proporcje ubioru.

4. Klatka, talia, brzuch. Klapy marynarki napinają się jak balon? Potrzebujesz większego rozmiaru. Guzik ledwie się zapina? Potrzebujesz większego rozmiaru. Marynarka otwiera się na brzuchu, odsłaniając koszulę? Potrzebujesz większego rozmiaru.

Jeśli natomiast masz za dużo luzu na wysokości klatki piersiowej, talii lub brzucha – spokojna głowa. Krawiec wykona taliowanie. Ten zabieg nie jest trudny ani drogi i praktycznie zawsze się udaje.

5. Rękawy. Mają kończyć się powyżej przegubu. Koszula tradycyjnie powinna wystawać spod marynarki na około 1-2 cm.

Większość marynarek ze sklepu będzie wymagała skrócenia rękawów. To prosta i niedroga przeróbka.

Jak powinny leżeć spodnie?

Jak wybrać garnitur

fot. pangrono.pl

1. Górna część spodni. To, że się zapinasz, nie oznacza jeszcze, że spodnie są idealne. Obejrzyj się z przodu i z tyłu. Czy na wysokości bioder są jakieś nieestetyczne marszczenia? Jeśli nie, to w porządku.

2. Uda, łydki. Spodnie garniturowe to nie rurki ani leginsy. Nie mogą opinać.

3. Długość i szerokość nogawek. Plagą polskich ulic są zbyt długie spodnie, które wyglądają flejtuchowato. Na szczęście skrócenie spodni to naprawdę żaden kłopot. Nawet osiedlowa krawcowa nie powinna mieć z tym problemu.

Wielu panów mniej więcej zorientowanych w temacie elegancji powtarza, że spodnie muszą tworzyć jedno załamanie z przodu. Ta zasada nie zawsze się sprawdza, bo przy węższych nogawkach spodnie mogą być krótsze. Tak właśnie noszą się Włosi, prezentując piękne obuwie. Amerykanie natomiast preferują szerokie spodnie, a te muszą być nieco dłuższe. Możesz więc wybierać, tylko pamiętaj – jeśli mówisz A, to musisz też powiedzieć B. Jeśli krótsze nogawki, to i węższe. Jeśli dłuższe, to szersze.

Ja rekomenduję trzymanie się następującej zasady: spodnie mają dotykać butów, nie tworząc zagięcia. W ten sposób wygląda się szczupło i nowocześnie.

Teraz wiesz już wszystko. Wybierz klasyczny garnitur we właściwym rozmiarze, a następnie odwiedź krawca – najlepiej dobrej, który w razie wątpliwości jeszcze Ci doradzi. Później wystarczy wybrać fajną koszulę i dodatki. Efekt gwarantowany.

Autor jest felietonistą Sztos.pl, pasjonatem klasycznego krawiectwa, znawcą męskiej mody i autorem bloga pangrono.pl.