Wielokrotnie spotkałem się z przekonaniem, że wspinaczka jest trudnym sportem, który wymaga wysokiej sprawności fizycznej. To mit?

I tak i nie. Zależy to od poziomu zaawansowania i wtajemniczenia w sztukę wspinania. Jednak oczywiście Istnieje wspinaczka rekreacyjna, którą może uprawiać każdy w miarę sprawny człowiek. Wystarczy przyjść na sztuczną ścianę, umówić się z instruktorem i z marszu posmakować wspinania. Z drugiej strony wspinaczka sportowa to chyba najtrudniejszy sport jaki można sobie wyobrazić. Wymaga tak dużego zaangażowania i poświęcenia, że trudno porównać ją do jakiegokolwiek innego. Przygotowanie ciała na poziomie ogólnorozwojowym to jedno, ale specjalistyczne przygotowanie ciała do ekstremalnych obciążeń wspinaczkowych to coś zupełnie innego. To trwa latami. Umiejętność utrzymywania się na rzeczach tak małych jak krawędź karty kredytowej, czy podciąganie się na jednej ręce to nie są łatwe rzeczy. A tylko to pozwala robić drogi wspinaczkowe, o których marzymy. Najpiękniejsze jest właśnie to, że wewnątrz jednej dyscypliny mogą istnieć dwie drogi. Ekstremalna i rekreacyjna, w której mogę wziąć udział dzieci i po prostu pobawić się z wspinaniem.

Fot. Maciej Ostrowski

Na codzień uczysz ludzi podstawowych zasad wspinaczki i przekonujesz ich, że warto się jej poświęcić. Jakie korzyści płyną z uprawiania tego sportu?

Tak, codziennie trenuję innych wspinaczy i wprowadzam w ten sport nowych ludzi. Pracuję z nimi nad pokonywaniem ich słabości i lęków.  Wspinanie pozwala utrzymać dobrą formę fizyczną  ale poza tym jest zajęciem, które maksymalnie trenuje psychikę – uczy panowania nad stresem, lękiem i trudnymi emocjami. Ideą wspinaczki jest wyznaczanie celów i konsekwentne dążenie drogą do ich osiągnięcia. Dzięki temu bardzo porządkuje życie i układa sprawy w głowie.

Fot. Maciej Ostrowski

A jak rozpoczęła się twoja przygoda ze wspinaczką?

Jak miałem 6-7 lat, mój tata zabierał mnie na wakacje w Tatry. Chodziliśmy po górach, spaliśmy w schroniskach. Pamiętam, jak byliśmy w schronisku w Pięciu Stawach i zobaczyłem dwóch szykujących się do wyjścia taterników. Mieli linę i pełno klasycznego sprzętu wspinaczkowego. Poszliśmy za nimi, chciałem zobaczyć jak będą się wspinać. Gdy zobaczyłem ich w ścianie Zamarłej Turni, poczułem, że wspinaczka to rzecz, której będę chciał się poświęcić.

Co uważasz za swój największy sportowy sukces?

Głęboko wierzę, że ten największy wciąż jest przede mną. Cały czas trenuję nad formą. W sierpniu jadę do Hiszpanii i będę próbował wspiąć się na moja wymarzoną drogę. Niewątpliwie sukcesem jest to, że w końcu udało mi się tak zorganizować życie, że wspinanie jest moim głównym zajęciem.

Fot. Maciej Ostrowski

Czy pod względem niezbędnego sprzętu i wynajmowania miejsca na ściance, wspinaczka jest drogim sportem?

Wydaje mi się, że nie. Na pewno nie jest droższa od innych sportów. Wejście na ścianę i lekcja z instruktorem kosztuje podobnie do aktywności. Podstawowy sprzęt wspinaczkowy taki jak buty i woreczek na magnezję to nie są jakieś nadzwyczajnie duże koszty. Wysokie kwoty pojawiają się dopiero, kiedy zaczniemy marzyć o wspinaniu się za granicą na naturalnych ściankach. Z drugiej strony jeśli porównamy wspinaczkę na narciarstwa, to wcale nie wychodzi ona tak drogo.

Fot. Maciej Ostrowski

Wydaje mi się, że wspinaczka to nie tylko ćwiczenia na ściance, a także praca na gibkością i siłą mięśni poza klubem wspinaczkowym. Jak można przygotować się do pierwszych treningów wspinaczkowych?

U zaawansowanych wspinaczy sama ścianka to nie wszystko, trenuje się jeszcze poza nią. Stosujemy sporo klasycznych rozwiązań treningowych rodem z siłowni. Ogromną rolę we wspinaniu zaczął odgrywać trening gimnastyczny – kółka gimnastyczne są już na prawie każdej ścianie wspinaczkowej. Trening gibkości jest bardzo związany z rozciągnięciem i mobilnością stawów więc wspinanie uzupełnia się jogą i standardowym stretchingiem. Jednak nie wydaje mi się, żeby przed pierwsza wizytą na ściance potrzeba było jakiegoś specjalnego przygotowania. Jako instruktorzy oczywiście wolimy, gdy przychodzą do nas osoby wysportowane, ale wcale nie jest dobrze jak ktoś jest od początku za silny. Najpierw chcemy nauczyć techniki, żeby wspinać się inteligentnie, sprytnie i elegancko. Dopiero potem warto zacząć pracować nad siłą i wytrzymałością wspinaczkową.

Rozmawiał Michał Janowski

Autor jest zastępcą redaktora naczelnego Sztos.pl, dziennikarzem i copywriterem. Publikował m.in. w „Focusie” i „Fit&Formie”. Jeśli akurat nie pisze, a to zdarza się rzadko, gra amatorsko w piłkę nożną i parzy kawę. W życiu trzyma się tylko jednej sprawdzonej zasady – jeśli chcesz poznać miasto, poznaj jego kawiarnie. Insta @oldfashionedlad