Oto najciekawsze naszym zdaniem modele telefonów komórkowych, które zadebiutują w najbliższym czasie.

Oppo Find X – telefon bez obiektywów ale z silniczkiem

Ten model nie będzie miał premiery w Barcelonie, bo został udostępniony wcześniej. To jednak zupełna nowość na naszym rynku. Byliśmy z redakcją Sztos.pl na oficjalnym starcie marki Oppo w Polsce i przyznajemy, że nas zaciekawił. Oprócz świetnych parametrów technicznych urzeka nietypową konstrukcją – czegoś takiego jeszcze nie widzieliśmy. Na pierwszy rzut oka telefon nie ma ani obiektywów (zarówno z przodu, jak i z tyłu), ani czytnika linii papilarnych.

W telefonie Oppo szczególne wrażenie robi elektrycznie wysuwany moduł. (fot. materiały prasowe)

Taka konstrukcja sprawia, że cały przód telefonu to praktycznie ekran. Czytnik linii papilarnych ukryto pod nim, zatem wystarczy przyłożyć palec do ekranu.

No, ale gdzie obiektywy? Wewnątrz urządzenia! W chwili, w której uruchamiacie aplikację aparatu telefon za pomocą elektrycznego silniczka wysuwa górną część obudowy. To właśnie tam ukryto całą optykę. Trwa to zaledwie chwilę. Dokładnie tyle, ile uruchamia się sama aplikacja aparatu. Jako fan tego typu gadżetów bawiłem się tym jak małe dziecko. Uruchamianie aparatu było lepszą frajdą od robienia zdjęć. A te Find X naprawdę potrafi robić dobrze. Producent zapewnia, że mechanizm wytrzyma minimum 200 tys. cykli.

Inna przydatna cecha Oppo Find X to ekstremalnie szybkie ładowanie. Dzięki technologii SuperVOOC telefon naładujecie w zaledwie… 15 minut.

Nokia 9 Pure View – moc pięciu obiektywów

Rynkowym debiutantem będzie natomiast Nokia 9 Pure View. Tak, dobrze kojarzycie nazwę, która odnosi się do najlepszych fotograficznych konstrukcji Nokia z przeszłości. Tym razem jednak firma idzie znacznie dalej i w Barcelonie pokaże „dziewiątkę” wyposażoną w aż pięć obiektywów.

Nie wiemy jeszcze o tym telefonie zbyt dużo. Przecieki pokazują jednak, że Nokia 9 będzie miała czytnik linii papilarnych wbudowany w ekran, procesor Snapdragon 845 lub w wersji 5G  Snapdragon 855.

Z przecieków wiemy także o szybkim ładowaniu i sporej baterii o pojemności ponad 4000 mAh.

To może być czarny koń wyścigu o tytuł najlepszego smartfonu z aparatem w 2019 roku. (fot. materiały prasowe)

Jednak nie to jest najważniejsze w tym modelu. Kluczem do rynkowego sukcesu ma być oczywiście aparat, który wyposażony będzie aż w pięć obiektywów. Optykę dostarcza firma ZEISS, co już jest gwarantem jej bardzo wysokiej jakości. Możemy się zatem spodziewać, że dostaniemy naprawdę genialny sprzęt fotograficzny, który mocno namiesza na rynku. Mówi się o świetnych zdjęciach nocnych, pracy w trybie wąskiego i szerokiego kadru czy rewelacyjnych zdjęciach portretowych. Do tego obiektywy mogą pracować razem lub osobno, w zależności od oczekiwanego przez nas efektu końcowego.

Nowy smartfon od LG – dwa wyświetlacze, ale nie elastyczne

Plotki płynące z kręgów LG mówią, że producent obok nowego flagowca pokaże również dość nietypową konstrukcję z dwoma ekranami. Co ciekawe, dodatkowy ekran ma funkcjonować jako odrębne akcesorium.

Powodem jest oczywiście cena. Samsung i Royole już się pochwaliły elastycznymi konstrukcjami, za chwilę swój model pokaże Huawei. Wiadomo jednak, że elastyczne konstrukcje będą miały kosmiczne ceny. Pomysł LG ma być znacznie tańszy i to może być klucz do serc i portfeli klientów.

Dodatkowy ekran miałby funkcjonować na zasadzie podobnej do składanego etui. Ramki mają być minimalne, przez co telefon ma odnieść znacząco większy sukces niż wcześniej bardzo podobny ZTE Axon M. Z drugiej strony LG ma pecha do smartfonów zbudowanych modułowo. LG G5 miał wymienialne moduły i klienci w ogóle się nimi nie interesowali.

Sony Xperia XZ4 – filmowo i obrazowo

Niespodziankę szykuje też japońskie Sony. Tym razem Xperia, oznaczona jako XZ4, będzie miała prawdziwie kinowy ekran o proporcjach 21:9. Jego przekątna ma wynosić 6,65 cala, a on sam ma być wykonany w technologii OLED. Sony zapakowało w nową Xperię swoje najlepsze technologię jak Triluminos czy X-Reality.

Niemal kinowy ekran to wyróżnik Sony Xperia XZ4. (fot. materiały prasowe)

To jednak nie jedyny wyróżnik Japończyków. Telefon ma być wyposażony w aparat główny o trzech obiektywach, z czego jeden ma mieć matrycę o rozdzielczości aż 52 MP. Pytanie, czy taka rozdzielczość ma jakikolwiek sens przy fizycznym rozmiarze matrycy.

Z drugiej strony Sony to główny dostawca modułów foto dla ogromnej rzeszy innych producentów. Potrafią i robią to naprawdę dobrze, zatem można się spodziewać, że XZ4 będzie nie tylko „kinową salą”, ale także kamerą kręcącą świetny kontent video.

 

Autor jest felietonistą Sztos.pl, maniakiem technologii, butów i mobilnej fotografii. Stara się nigdy nie jeść na czczo. Jarka znajdziecie na Instagramie @dexterek