„Bastion” to jedna z tych słynnych Kingowskich powieści, które pomimo wielkiej objętości (ponad 1100 stron) czyta się niesamowicie szybko. Co więcej, jest to materiał wprost wymarzony, by przenieść na mały ekran. Pierwszą próbę podjęto w 1994 roku, gdy pojawił się czteroodcinkowy miniserial. Jednak można śmiało powiedzieć, że nie była to szczególnie udana produkcja.

Odpowiednią wersję tym razem ma stworzyć reżyser Josh Boone, znany z pracy przy „Gwiazd naszych wina” oraz „Nowych mutantach”. Boone przymierzał się do adaptacji książki już od kilku lat – w 2015 roku chciał nakręcić „Bastion” w formie miniserialu oraz filmu (w roli antagonisty mógł pojawić się Matthew McConaughey). Ten projekt jednak nie wypalił. Teraz Boone stworzył scenariusz wraz z Benem Cavellem („Homeland”).

Stephen King nie krył swojego zadowolenia, że CBS All Access stworzy nową adaptację jego opus magnum.

„Jestem podekscytowany i bardzo się cieszę, że ‘Bastion’ zyska nowe życie na tej platformie” – oznajmił King w oświadczeniu. „Ludzie zaangażowani w ten projekt dokładnie wiedzą, co robią; scenariusze to dynamit. Zanosi się, że serial będzie czymś niezapomnianym. Wierzę, że zabierze widzów do świata, który, mam nadzieję, nigdy się nie wydarzy” – dodał.

Przypomnijmy, że „Bastion” po raz pierwszy ukazał się w 1978 roku. Często jest uznawany nawet za najlepszą pozycję w dorobku twórcy cyklu „Mrocznej wieży”. Akcja książki ma miejsce w rzeczywistości po apokalipsie. Supernowoczesna, bezlitosna broń biologiczna, grypa zwana Kapitanem Tripsem, niesie zagładę niemal całej ludzkości. Nieliczni, którzy ocaleli, mają wyraziste sny, zwiastujące pojawienie się w postapokaliptycznym świecie wysłanników sił Dobra i Zła, które stoczą na ziemi kolejną wielką bitwę.