„Notatnik śmierci” to aktorska wersja kultowej mangi i serialu anime, która pojawiła się na Netfliksie w 2017 roku. Dość powiedzieć, że film w reżyserii Adama Wingarda nie był udany – przełożenie historii o tajemniczym notatniku na realia amerykańskie po prostu od początku było skazane na porażkę. O głupotach scenariuszowych można byłoby napisać sporo, ale okazuje się, że twórcy tego filmu mogą mieć o jeszcze jeden grzech więcej na koncie.

Belgijskie Koleje Państwowe zarzucają Netflixowi bezprawne użycie materiału wideo z wypadkiem pociągu, który miał miejsce 15 lutego 2010 roku niedaleko Halle. Dwa podmiejskie pociągi pasażerskie zderzyły się czołowo w Buizingen. Wypadek miał miejsce podczas porannych godzin szczytu, w złych warunkach pogodowych związanych z opadami śniegu. 18 osób zginęło, a 125 osób zostało rannych. Platforma rzekomo nie zgłosiła się do nikogo w sprawie wykorzystania materiału – nie kontaktowała się zarówno z przedsiębiorstwem, jak i osobami, które przeżyły katastrofę.

„To brak szacunku dla ofiar oraz ocalałych, krewnych, personelu i służb ratunkowych. Decydujemy się na podjęcie kroków, aby wyjaśnić te kwestie” – powiedział Dimitri Temmerman, rzecznik belgijskiego przewoźnika kolejowego SNCB.

Rzecznik przyznał, że był w dużym szoku, gdy dowiedział się o bezprawnie użytym materiale z katastrofy. Na ten temat wypowiedziała się także jedna z ocalałych: „Usiądziesz wieczorem przed telewizorem i obejrzysz nieoczekiwanie film, który zmusza cię do ponownego zmierzenia się z wypadkiem. Czuję się z tego powodu wściekła” – powiedziała.

Póki co Netflix nie odniósł się jeszcze do powyższych informacji. To swoją drogą niezwykła sytuacja, że dopiero teraz wypłynęła ta historia.