W 2019 roku minie dokładnie 20 lat od czasu emisji pierwszego odcinka „Rodziny Soprano. Krytycy powszechnie uznają ten tytuł za początek złotej ery telewizji. Już od dłuższego czasu wiadomo było, że powstanie filmowy prequel serii. David Chase zdradził portalowi Deadline, że akcja „The Many Saints of Newark” rozgrywa się w latach 60. podczas zamieszek w Newark, gdzie doszło m.in. do konfliktu społeczności włoskiej z afroamerykańską. Zamieszana w to wszystko będzie właśnie rodzina Soprano.

Chase przyznał, że ważną rolę odegrają w filmie ojciec Tony’ego, Giovanni „Johnny Boy” Soprano oraz jego wujek – Junior Soprano. Reżyserem „The Many Saint of Newark” jest Alan Taylor. To facet, który pracował przy takich wybitnych serialach jak „Rodzina Soprano”, „Sześć stóp pod ziemią”, „Deadwood”, „Rzym”, „Mad Men” czy „Gra o tron”. Nie ma żadnych wątpliwości, że jest to osoba na odpowiednim miejscu.

Za scenariusz odpowiadają David Chase oraz Lawrence Konner. Produkcja filmu ma rozpocząć się jeszcze w tym roku. Istnieje duża szansa, że nie będzie to kolejny prequel, o którym chcielibyśmy zapomnieć, a raczej coś, co będzie działało jako ciekawe poszerzenie fabuły wielkiego dzieła. Przede wszystkim rzuci nam więcej światła na samego Tony’ego i jego młodość.

„Rodzina Soprano”

Przypomnijmy, że „Rodzina Soprano” doczekała się sześciu sezonów, które wyemitowano w latach 1999-2007. Serial opowiadał o fikcyjnej włosko-amerykańskiej mafii z północnego New Jersey. Główny bohater, Tony Soprano (genialny i nieodżałowany James Gandolfini), próbował przez cały czas jakoś pogodzić życie rodzinne z przewodzeniem rodzinie mafijnej. Pozycja HBO cieszyła się nie tylko wielką popularnością wśród widzów, ale także wielkim uznaniem krytyków, którzy chwalili m.in. jej niezwykłą rozpiętość tematyczną i mądre nawiązywanie do klasycznych tytułów z historii kina gangsterskiego.

Dziś „Rodzina Soprano” wraz z „Prawem ulicy” uznawana jest za szczytowe osiągnięcie seriali telewizyjnych. Trudno się z tym nie zgodzić.