Jeszcze do 31 października 2018 roku w tanich liniach lotniczych Wizz Air i Ryanair mogliśmy zabrać standardowy bagaż podręczny plus torbę bądź walizkę. Niestety od 1 listopada zasady uległy zmianie i teraz możemy podróżować tylko z mniejszym bagażem, której maksymalne wymiary wynoszą 40x20x25 cm. Za drugi (o wymiarach max. 55x40x23 cm i wadze do 10 kg) trzeba dopłacić. I to nie mało.

Lee Cimino postanowił ostatnio wybrać się do Belfastu i zarezerwował lot na sobotę 3 listopada. Odprawiając się, nadział się na nową politykę Ryanaira. Nie chciał jednak płacić dodatkowych 8 czy 10 funtów za bagaż. Zastosował niezwykle sprytny fortel. Poszedł do krawca w swoim mieście Stoke-on-Trent i zlecił mu przerobienie starego płaszcza. Dzięki temu ubranie zyskało nowe, głębokie kieszenie. Następnie w płaszczu wypchanym ubraniami, kosmetykami i jedną parą butów, Cimino udał się na lotnisko. Ku swojemu zdziwieniu bez problemów przeszedł kontrolę bezpieczeństwa. Swoim wyczynem pochwalił się w internecie.

How to beat the new Ryanair baggage charges

This is for you if you've ever been frustrated by Ryanair. This is how you get around the new baggage charges every time. It might even make you smile 😀

Opublikowany przez Lee Cimino Niedziela, 4 listopada 2018

Okazuje się, że Brytyjczyk zrobił wszystko poprawnie. Zgodnie z regulaminem przewoźnika, możemy przewozić na sobie tyle odzieży, ile chcemy. Lee powiedział w rozmowie z „Daily Mail”, że czuł się jak idiota, ale skoro nikt nie zwrócił mu uwagi, to chyba w porządku. „Po co mam płacić krocie za bagaż, skoro lecę tylko na dzień lub dwa?”– dodał. Trzeba przyznać, że pomysłowości facetowi nie brakuje.