Badania, które przeprowadziła brytyjska organizacja SPANA, wykazały, że potrzebujemy blisko tygodnia, aby zacząć prawidłowo funkcjonować po wolnym okresie świątecznym. W badaniu wzięło udział dwa tysiące Brytyjczyków, którzy poproszeni zostali o wypełnienie ankiety pełnej pytań związanych z powrotem do pracy po Nowym Roku.

Aż 44 procent badanych wskazało, że dopada ich tzw. January Blues, czyli styczniowa depresja związana z końcem wolnego, które poprzedzone było też sporymi wydatkami. Z kolei 52 procent ankietowanych stwierdziło, że w pracy obecni są tylko ciałem i ciężko im się skupić na codziennych obowiązkach.

Trzech na dziesięciu pracowników zadeklarowało, że praca w styczniu będzie dla nich ciężka, bo wiedzą że do następnego, dłuższego wolnego minie trochę czasu. Co ciekawe, 25 procent z badanych przyznało, że oczekuje niezadowolenia z powrotu do pracy od swoich kolegów i koleżanek.
Badanie pokazało także jakie są najczęstsze przyczyny tego, że tak trudno jest nam wrócić do pracy w styczniu. Otóż przede wszystkim pojawiała się kwestia pogody – jest zimno i wcześnie robi się ciemno. Dodatkowo ekscytacja związana ze świętami minęła a do końca zimy pozostało jeszcze sporo czasu. Do tego dochodzi jeszcze kwestia świątecznego przejedzenia, które często rzutują na nasze samopoczucie i powoduje wyrzuty sumienia.
Na szczęście tzw. January Blues kończy się wraz z ostatnim dniem stycznia. Wtedy wszystko powinno wrócić do normy.