Szukaj

Szukasz nowego miejskiego plecaka? Nowy Thule Crossover 2 może być rozwiązaniem twoich problemów [TEST]

Przed nami nowy rok. Czas porządkowania biurka, piwnicy i życia osobistego. Jeśli przy okazji chciałbyś uporządkować sobie codzienny bagaż, rzuć okiem na nowy plecak Thule Crossover 2. Szwedzi postanowili ulepszyć poprzedni model swojego miejskiego plecaka, a jak wiadomo Skandynawowie potrafią w design.

Poszukiwanie plecaka doskonałego powinno być 13. pracą Herkulesa. Ideał powinien być wygodny, pojemny i dobrze wyglądać. W 95% przypadków, co najmniej jedna z tych cech nie jest spełniona. Są też przypadki, w których spełniona nie jest żadna, ale o tych koszmarkach lepiej nie pisać.

Znana z trwałych wyrobów marka Thule postanowiła odświeżyć jeden ze swoich największych klasyków i w ten sposób powstał nowy 20 litrowy Crossover 2. Ostatnio udało nam się go solidnie przetestować. Oto wnioski:

TL;DR

Zalety

  • trwała sztywna bryła plecaka, nawet przy dużym zapakowaniu
  • duża liczba kieszeni zamykanych na zamek
  • usztywniona kieszeń na okulary
  • uchwyt do rączki walizki na plecach

Wady

  • brak wzmocnienia na spodzie plecaka
  • dla ludzi o większych dłoniach – kieszeń na okulary jest bardzo wąska i trudna w obsłudze

Wygoda

Plecak bardzo dobrze leży na plecach. Nawet przy dużym zapakowaniu nie odstaje od pleców, a paski na ramionach nie wbijają się. Plecak uszyty jest tak, że wysoko leży na plecach. Szczególnie wygodne może to być w upalne dni, kiedy noszenie plecaka powoduje szybkie przegrzanie pleców. Mile zaskoczył mnie uchwyt do trzymania plecaka w dłoni. Jest zaprojektowany z grubego materiału i pewnie leży w dłoni.

Fot. Sztos.pl

Crossover 2 w założeniu ma być plecakiem miejskim. W takim wypadku liczy się połączenie kompaktowych rozmiarów z wygodą w trakcie przemieszczania. O oba te aspekty Thule zadbało bardzo skrupulatnie. Plecak jest płytki i dobrze przylega do pleców, dlatego wygodnie można się z nim poruszać komunikacją bez obaw, że obracając się zgarniemy ze sobą połowę pasażerów. Jeśli dużo latacie, doskonale znacie ból podróży z plecakiem. Na lotnisku, co sekundę musicie wyjmować portfel i dokumenty. Bardzo fajnym rozwiązaniem jest taśma zamontowana na plecach plecaka, która umożliwia przyczepienie go do rączki walizki. Prosty patent, a cieszy.

Fot. Sztos.pl

Pojemność

Według producenta Crossover ma pojemność 20 litrów. Kiedy odbierałem plecak wydawało mi się, że to naprawdę mało. Jednak w miarę używania plecaka okazało się, że może to być wartość zupełnie wystarczająca. Tylko trzeba ją mądrze zaprojektować. Osoba kieszeń na 14 calowego laptopa, duża komora główna z miejscem na tablet i niezliczona liczba kieszonek na zamek robią robotę. Dodatkowo w plecaku zamontowana jest bardzo pojemna kieszeń na dokumenty i przybory do pisania i dwie niewielkie kieszonki na bokach: jedna na zamek, druga z uchwytem na butelkę.

Fot. Sztos.pl

Małą wisienką na torcie jest usztywniona kieszonka SafeZone, która zmieści nie tylko twoje okulary, ale też drobne i delikatne przedmioty takie jak słuchawki czy pendrive. Mała uwaga – jeśli macie duże dłonie ta kieszonka będzie od was wymagała trochę cierpliwości. Producenci chcieli zapewnić schowanym w niej przedmiotom najwyższe bezpieczeństwo, więc wygrzebanie z niej czegoś dużą ręką wymaga zręczności.

Wygląd

Powiem tak. Do tej pory, kiedy słyszałem, że jakiś plecak opisywany jest jako „miejski” czułem, że wygląd nie będzie jego mocną stroną. Po tym jak po raz pierwszy zobaczyłem nowego Crossovera trochę zmieniłem zdanie. Względem starszego modelu Thule zrobiło naprawdę duży postęp. Bryła plecaka jest foremna i jakkolwiek dziwnie to zabrzmi, bardzo ładnie się zamyka. Mam na myśli, że od tego plecaka nic nie odstaje, a wszystkie niezbędne elementy zostały ładnie skomponowane. Mogę śmiało powiedzieć, że to plecak, z którym równie dobrze mógłbym iść na studia jak i na rozmowę o pracę czy w podróż służbową.

Fot. Sztos.pl

Podsumowanie

Korzystając przez jakiś czas z nowego Crossovera 2 wydaje mi się, że potrafię powiedzieć dla kogo powstał ten plecak. Moim zdaniem autorzy projektu mieli przed oczami mężczyznę po trzydziestce, który sporo podróżuje i potrzebuje plecaka, w którym pomieści wszystkie niezbędne urządzenia, notatki i podręczne gadżety. Jeśli tak, to zadanie spełnili wzorowo. Z plecaka korzysta się bardzo komfortowo, a zabierając go ze sobą wygląda się równie dobrze w bluzie z kapturem, co w garniturze. Dlaczego klient musi być po trzydziestce? Bo wygoda i jakość kosztuje, a do kupna produktów Thule potrzebne są zarobki zdecydowanie większe od średniej krajowej.

Gdzie można go kupić? Sprawdź tutaj

 

Autor jest zastępcą redaktora naczelnego Sztos.pl, dziennikarzem i copywriterem. Publikował m.in. w „Focusie” i „Fit&Formie”. Jeśli akurat nie pisze, a to zdarza się rzadko, gra amatorsko w piłkę nożną i parzy kawę. W życiu trzyma się tylko jednej sprawdzonej zasady – jeśli chcesz poznać miasto, poznaj jego kawiarnie. Insta @oldfashionedlad

Czytaj więcej

×

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie. Dowiedz się więcej