Scott Cohen, profesor turystyki z University of Surrey stwierdził na łamach gazety The Washington Post, że autonomiczne pojazdy zyskają, poza transportem, kolejne zastosowanie – będą miejscem świadczenia usług seksualnych za pieniądze. Oczywiście brak potrzeby pilnowania drogi i trzymania kierownicy daje spore możliwości osobom siedzącym wewnątrz takiego pojazdu, ale czy aby na pewno aż do tego stopnia?

Zdaniem profesora Cohena, poza typowymi dla podróżujących rozrywkami jak oglądanie filmów czy czytanie książek, sprowokuje to również rozwinięcie nowego rodzaju seks – biznesu.

Wskazuje przy tym na fakt, że samochody takie wyglądają wewnątrz jak miłe motele, które często stają się areną seksualnych szaleństw. Co więcej, jego zdaniem takie rozwiązanie mogłoby być korzystne dla agencji towarzyskich. A to dlatego, że wykrycie nierządu uprawianego za pieniądze w ruchomym pojeździe może być trudniejsze niż namierzenie stacjonarnej agencji towarzyskiej.
A jak ta wizja profesora Cohena ma się do rzeczywistości, będziemy mogli się przekonać już na przestrzeni najbliższej dekady, gdyż według wstępnych wyliczeń, wtedy na ulice wyjadą w pełni autonomiczne samochody.