Medyczna marihuana na Polski rynek trafia z Kanady, gdzie jest hodowana, przez Niemcy, gdzie jest pakowana i wysyłana nad Wisłę – można przeczytać w „Gazecie Wyborczej”. Marihuana do Polski sprowadzana jest przez spółkę Spektrum Cannabis, jedyną jak dotąd firmę, która ma zgodę Urzędu Rejestracji Produktów Leczniczych. Do aptek trafi marihuana o zawartości ok. 19 proc. THC i poniżej 1. proc. innej substancji czynnej konopi – CBD.

Firma poinformowała „Wyborczą”, że do Polski trafiło pierwsze 7 kg suszu. Oczywiście nie będziemy mogli wejść do apteki i go zakupić. Gram, który będzie kosztował ok. 65 złotych, dostępny będzie tylko po okazaniu recepty. Tą wypisać może każdy lekarz. Specyfik nie będzie można kupić od ręki – apteki muszą go zamówić z hurtowni.

– Do tej pory mieliśmy prawo, które pozwalało na stosowanie medycznej marihuany, ale nie mieliśmy leku. Dla pacjentów zaczyna się nowa era – powiedział cytowany przez „Wyborczą” dr Jerzy Jarosz, anestezjolog i specjalista leczenia bólu z Hospicjum św. Krzysztofa w Warszawie.

Importer szacuje, że z terapii mogłoby w Polsce skorzystać ok. 300 tys. chorych. To chorujący na stwardnienie rozsiane, padaczkę oporną na leki i pacjenci z przewlekłym bólem neuropatycznym i bólem nowotworowym. O efektywności konopi mówi się również w kontekście jaskry, parkinsona, alzheimera, anoreksji, AIDS i zespołu Tourette’a.

Z racji, że nie ma katalogu wskazań, w których marihuana może być stosowana, to istnieje ryzyko, że lekarze będą dowolnie decydować, czy i komu przepisać receptę.

– Oczekiwania są ogromne, ale to terapia tylko dla części chorych. Kwalifikuję do niej zaledwie ok. 15 proc. moich pacjentów, gdy inne metody leczenia są nieskuteczne. Będzie i rzetelne leczenie, i nadużycia. Wszystko będzie zależeć od postawy lekarza – powiedział „Wyborczej” dr Jarosz.

Medyczna marihuana

Przypomnijmy, że że w listopadzie 2017 roku  weszła w życie nowelizacja przepisów dotyczących medycznej marihuany. Zgodnie z nimi konopie mogą być wykorzystywane do przygotowania leków recepturowych w aptece. Jednak musiało upłynąć ponad 400 dni, by polskie apteki zostały w końcu zaopatrzone w medyczną marihuanę. Choć do tej pory lekarze mogli przepisywać ją pacjentom, to nigdzie w kraju nie można było jej dostać.