Maria Jesus Fernandez Calvo w sobotę wybrała się z mężem i 12-letnim synem do uznanej restauracji RiFF. Chwilę po zjedzeniu kolacji cała rodzina zaczęła mieć problemy żołądkowe, wymioty i biegunkę. W niedzielę rano kobieta zmarła.

Lokal od razu został zamknięty do czasu zakończenia śledztwa. Co więcej, policji udało się znaleźć łącznie 75 osób, które pomiędzy 13 a 16 lutego zjadły obiad w restauracji RiFF. Okazało się, że aż 29 z nich miało objawy zatrucia pokarmowego, w tym trzy pełne rodziny. Próbki dań, które podano klientom, zostały wysłane do Centrum Toksykologicznego.

Media donoszą, że Maria Calvo i jej rodzina wybrała w restauracji specjalne menu degustacyjne. Jedno z dań zawierało grzyby z rodziny smardzowatych. Przy ich przyrządzaniu należy zachować wyjątkową staranność z racji tego, że zawierają hydrazynę, która jest silnie trująca. Kucharze przeważnie suszą grzyby, a następnie moczą je w mleku lub wodzie przed ich użyciem.

Specjaliści sprawdzą, czy w RiFF prawidłowo ugotowano grzyby i czy przez pomyłkę nie podano innego, trującego gatunku. Właściciel lokalu Bernd Knoller wydał oświadczenie w którym wyraża żal z powodu zaistniałej sytuacji. „Niezależnie od przyczyny, chcę wyrazić głęboki smutek z powodu tego, co się stało. Mam nadzieję, że wszystko zostanie wyjaśnione. Podjąłem decyzję, że lokal zostanie zamknięty, dopóki nie zostaną ustalone przyczyny tego, co się stało” – napisał restaurator.