Samobójczy gol niezwykłej urody padł w 52. minucie meczu pomiędzy duńskim zespołem Odense BK a szwedzkim Helsinborg IF. Anders Randrup, obrońca tej drugiej drużyny, chciał przerwać akcję rywali.

Niby nic trudnego do zrobienie nie miał – wystarczyło skierować piłkę do swojego bramkarza, a ten zapewne wykopał by ją jak najdalej. Jednak Anders zamiast podać, to pechowo przelobował go zza pola karnego. Najwidoczniej Duńczyk postanowił pomóc swoim rodakom z Odense.

Ostatecznie spotkanie zakończyło się remisem 2:2. Odense zajmuje siódme miejsce w duńskiej ekstraklasie. Helsingborg powrócił na najwyższy poziom rozgrywkowy w Szwecji i w marcu rozpocznie sezon.

Jedno można powiedzieć – trafienie 30-latka bez wątpienia przejdzie do historii jako jeden z najpiękniejszych goli samobójczych.

Złamana bramka

Skoro jesteśmy rzadkich zjawiskach, to warto wspomnieć o tym, co wydarzyło się w Australii. Ostatnia drużyna tabeli (Central Coast Mariners) grała z liderami Perth Glory. W 10. minucie padł gol, ale sędzia go nie uznał ze względu na spalonego. Jednak obrońca Perth Tomislav Mrcel przy strzale był tak rozpędzony, że wpadł w siatkę bramki. To jakimś cudem wystarczyło, by naruszyć jej konstrukcję.