Parę miesięcy temu niepokonany na ringu Floyd Mayweather Jr. zapowiedział, że chce ponownie zmierzyć się z Mannym Pacquaio. Skąd ten pomysł? Zmotywować go miało spotkanie z filipińskim sportowcem i, rzecz jasna, szansa na astronomiczną gażę. Ich starcie z 2015 roku, nazywane walką stulecia, rozczarowało wielu widzów – Floyd bez problemu wygrał wtedy na punkty. Jednak od dłuższego czasu nie usłyszeliśmy konkretów na temat ewentualnego rewanżu.

Wszystko wskazuje na to, że amerykański bokser raczej nie będzie kolejnym rywalem Manny’ego Pacquaio. Popularny „Pac-Man” 19 stycznia zmierzył się z Adrienem Bronerem w walce o regularny pas mistrza świata federacji WBA w wadze półśredniej. Walkę wygrał wyraźnie na punkty.

Po tym jak w minioną sobotę amerykański bokser Keith Thurman wrócił do rywalizacji na ringu po 22 miesiącach przerwy i obronił pas mistrza świata WBA w kategorii półśredniej, po raz kolejny pojawił się pomysł konfrontacji obu pięściarzy. Teraz Manny Pacquiao jest posiadaczem regularnego pasa WBA, natomiast Thurman dzierży pełnoprawny tytuł. Obaj pięściarze są związani z Alem Haymonem oraz występują pod banderą Premier Boxing Champions.

– Walczymy i pracujemy z Alem Haymonem. Jeżeli Pacquiao będzie chciał doprowadzić do walki z Thurmanem, Garcią czy innym pięściarzem z PBC, to spotkamy się z panem Haymonem i będziemy pracować nad zawarciem umowy – powiedział Sean Gibbons, matchmaker „Pac-Mana”.

Tym samym można zakładać, że pojedynek Thurmana z Filipińczykiem jest na tę chwilę o wiele bardziej możliwy od rewanżu tego drugiego z Mayweatherem Jr.