To samo w sobie byłoby starcie bez historii. Ostatnia drużyna tabeli (Central Coast Mariners) grała z liderami Perth Glory. W 10. minucie padł gol, ale sędzia go nie uznał ze względu na spalonego. Jednak obrońca Perth Tomislav Mrcel przy strzale był tak rozpędzony, że wpadł w siatkę bramki. To jakimś cudem wystarczyło, by naruszyć jej konstrukcję. Aż człowiek się zastanawia, z czego są zrobione bramki w Australii.

Mecz trzeba było jednak skończyć, więc organizatorzy musieli zasuwać z ruchomą bramką, by zastąpić tę uszkodzoną. Kibice mieli niecodzienny widok i przy tym ubaw – po jednej stronie stała bramka na kółkach. Ostatecznie wszystko odbyło się według planu – Perth Glory wygrało mecz 4:1 i może cieszyć się z prowadzenia w A-League.

Żeby było jeszcze zabawniej, to należy wspomnieć o fakcie, że do gry w Central Coast Mariners przymierzał się Usain Bolt. Strzelił dla nich nawet dwa gole w meczu towarzyskim z Macarthur South West United. Jednak wybitny sprinter nie doszedł w listopadzie tamtego roku do porozumienia z klubem, co mu raczej wyszło na dobre, bo póki co Mariners zgromadzili zaledwie dwa punkty w tym sezonie.