Według ankiety Ipsos Public Affairs, na fake newsy nabiera się aż 75 proc. dorosłych mieszkańców Stanów Zjednoczonych. By ukazać skalę problemu, magazyn Columbia Journalism Review i agencja kreatywna TBWA/Chiat/Day New York zorganizowały wspólną akcję, w której internetowe fake newsy wydrukowano w formie gazet i magazynów. Te pojawiły się w jednym z nowojorskich kiosków. Tytuły mówią same za siebie: „Środki przeciwbólowe w wodzie z kranu”, „Hillary Clinton nakazała FBI dostarczenie Rosjanom uranu”, „Gwiazdy piją krew dzieci, by być na haju” czy nasz ulubiony –  „Dziecięcy Fight Club”.

Fot. TBWA\Chiat\Day NY

 

„Po raz pierwszy przenosimy fałszywe historie z cyfrowej przestrzeni w fizyczną i umieszczamy je bezpośrednio w rękach prawdziwych ludzi. Dzięki temu są one namacalne w sposób, który zmusza odbiorcę do myślenia o źródle informacji” – powiedział Kyle Pope, wydawca Columbia Journalism Review.

W środku wszystkich publikacji pojawiły się instrukcje, które mają pomóc w rozpoznawaniu przykładów fałszywych informacji. Prasa drukowana wciąż uchodzi za poważniejsze miejsce niż internet, stąd fake newsy w tej formie wyglądają nawet jeszcze bardziej niedorzecznie.

Fot. TBWA\Chiat\Day NY

Fake newsy w Polsce

W Polsce to zjawisko rozwija się równie szybko.W niedawno opublikowanym przez Kantar Public badaniu Eurobarometr okazało się, że aż 84 proc. Polaków przyznało, że z fake newsami spotyka się raz w tygodniu lub częściej. Jedynie 14 proc. ankietowanych stwierdziło, że nie miało styczności z nieprawdziwymi informacjami. Tym samym deklaracje Polaków wyglądają pod tym względem poważniej, niż średnia dla całej Unii Europejskiej. Odsetek osób świadomych kontaktu ze tego typu informacjami w całej wspólnocie jest o siedem punktów niższy.