Jednak jeżeli komuś nie uśmiecha się stanie o tej porze na dworze przez jakieś trzy godziny, to wystarczy, że wyjdzie na zewnątrz o godzinie 6:12. To właśnie wtedy nastąpi punkt kulminacyjny. Pełnia skończy się o godzi. 6:42. Zaćmienie będzie można podziwiać gołym okiem, bez potrzeby używania specjalistycznego sprzętu.

Nie będzie to zwykłe zaćmienie. Nasz satelita będzie w perygeum, czyli punkcie największego zbliżenia do Ziemi. Według danych NASA w tym położeniu Księżyc dla obserwatorów jest do 14 proc. większy i świeci do 30 proc. jaśniej niż w apogeum. To zjawisko określa się superksiężycem. Nazwę wprowadził w 1979 roku astrolog Richard Nolle. Niegdyś pojawiały się przypuszczenia, że w tym położeniu Księżyc przyczynia się do wywoływania niszczycielskich zjawisk w rodzaju trzęsień ziemi czy wybuchów wulkanów. Jednak nigdy nie potwierdzono tego w badaniach zjawisk przyrody.

Super Blue Blood Moon

Na tym się jednak wizualne atrakcje nie skończą. Gdy Księżyc schowa się za naszą planetą, nie dotrze do niego światło słoneczne, lecz światło załamane w ziemskiej atmosferze. Tym samym 21 stycznia nasz satelita zabarwi się na czerwono. Krwawy Księżyc będzie można zaobserwować w Ameryce Północnej i Południowej. Co ciekawe, Inkowie wierzyli, że czerwona barwa Księżyca to efekt działań jaguara, który go rozszarpuje i pożera.