Nie wszystkim 14 lutego kojarzy się pozytywnie. Z tej okazji brytyjskie zoo Hemsley Conservation Centre przygotowało bardzo ciekawą ofertę. W ramach Walentynek za jedyne 2 dolary można nazwać dowolnego karalucha imieniem swojej eks/swojego eks. Te pieniądze zostaną przeznaczone na opiekę nad zwierzętami.

Jak pisze portal nowymarketing.pl, choć imiona karaluchów nie będą widniały w żadnym certyfikacie zoo, to jednak przez czas trwania akcja nazwy owadów będą wyświetlane na tablicy tuż przed wejściem do budynku, w którym znajdują się ich terraria.

Po wpłaceniu darowizny osoba otrzymuje certyfikat, który można pobrać, wydrukować i powieści na ścianie. Co więcej, taki certyfikat uprawnia do darmowego wstępu do zoo w hrabstwie Kent.

Coś podobnego oferuje zoo z El Paso, ale ze świetnym twistem. Tu z kolei można wysłać wiadomość do zoo na Facebooku, w której podaje się imię eks. Następnie trzeba poczekać cierpliwie do Walentynek, aby zobaczyć na live streamie, jak karaluch z konkretnym imieniem zostanie pożarty przez Surykatkę szarą podczas imprezy o nazwie „Quit Bugging Me”. Co ciekawe, imiona byłych będą również wyświetlane w mediach społecznościowych od 11 lutego. Zoo nazywa to „idealnym prezentem walentynkowym”. Sure thing.

„To świetny sposób, aby zaangażować społeczność w nasze codzienne działania wzbogacające”, powiedziała koordynatorka wydarzenia zoo. „Surykatki uwielbiają karaluchy jako przekąskę, stąd ciężko o lepszy sposób na świętowanie Walentynek od nakarmienia ich karaluchem o imieniu eks!” – dodała.