Naukowcy przebadali 2008 osób – wśród ankietowanych jedni mieli tatuaże, drudzy nie. Wnioski wyszły nader ciekawe. Okazuje się, że osoby z dziarami mają znacznie większą tendencję do podejmowania ryzykownych zachowań. W ich przypadku bardziej prawdopodobne jest to, że będą palaczami i że trafią do więzienia. Pozytywną stroną tego wszystkiego jest to, że smykałka do ryzyka sprawia, że mogą mieć większą ilość partnerów seksualnych.

Ankieta wykazała również, że wydziarani mają częstsze problemy ze snem. Co więcej, istnieje większe ryzyko, że zostaną u nich zdiagnozowane choroby psychiczne.

Co ciekawe, w przypadku nastolatków tatuaż wiąże się z wyższym prawdopodobieństwem sięgnięcia po marihuanę, regularnym piciem alkoholu, uczestnictwem w bójkach, nie chodzeniem do szkoły czy niebezpiecznym seksem. Aczkolwiek te wszystkie czynności równie dobrze można przypisać do młodego wieku, więc można to traktować ze sporym dystansem.

Profesor Karolin Mortensen, która kierowała badaniem, powiedziała: „Wcześniejsze badania ustaliły związek między posiadaniem tatuażu a podejmowaniem ryzykownych zachowań. W erze rosnącej popularności tatuaży, nawet wśród kobiet i osób pracujących zawodowo, stwierdzamy, że relacje te utrzymują się, ale nie są związane z niższym stanem zdrowia”.