Jeszcze w tamtym roku Sejm rozpoczął prace nad projektem uproszczeń w rozliczeniach PIT. We wrześniu posłowie zdecydowali, że projekt nowelizacji ustawy o PIT nakładający na fiskusa obowiązek wypełnienia deklaracji za podatników trafi do komisji finansów publicznych. „Każda osoba, która zechce skorzystać z przedstawionego w tym projekcie trybu będzie mogła ostatecznie nie składać PIT-u – to urząd skarbowy wypełni za podatnika zeznanie roczne” – tak zapowiadał we wrześniu wiceminister Leszek Skiba.

PIT 2019 – zmiana na rękę podatnikom

Tym samym, od 1 stycznia 2019 Krajowa Administracja Skarbowa będzie wypełniać za podatnika roczne zeznanie podatkowe bez potrzeby składania jakiegokolwiek wniosku w tej sprawie. Według komunikatu podanego przez CIR po przyjęciu przez rząd projektu, z wypełnionym przez KAS zeznaniem podatnik będzie miał możliwość zapoznać się na Portalu Podatkowym od 15 lutego.

Możliwość rocznego rozliczenia PIT dotyczy podatników rozliczających się indywidualnie, wspólnie z małżonkiem, w sposób przewidziany dla osób samotnie wychowujących dzieci. W przypadku PIT-37 i PIT-38 można nic nie robić. Jeśli tę opcję wybierzemy, to po upływie terminu, zeznanie przygotowane przez KAS zostanie zostanie automatycznie zaakceptowane. Termin złożenia deklaracji PIT-37 i PIT-38 upływa po 30 kwietnia 2019 roku.

Warto dodać, że możemy je zmodyfikować lub uzupełnić o dane, których nie ma KAS i następnie je zaakceptować. Tyczy się to przede wszystkim tych osób, które chciałyby przekazać 1 proc. podatku na organizację pożytku publicznego albo rozliczyć ulgi. A jeśli ktoś woli rozliczyć się samodzielnie, to bez problemu może odrzucić przygotowane przez KAS zeznanie.

W zeznaniu podatnicy będą mogli wskazać lub zaktualizować numer konta bankowego do zwrotu nadpłaty. A kiedy będziemy mogli spodziewać się ewentualnego zwrotu? Czas oczekiwania wynosi około 45 dni zależnie od daty złożenia rozliczenia. Jeśli chodzi o papierową deklarację, to fiskus ma na to 90 dni.

Jak zaznaczył Grzegorz Baran z kancelarii Baran & Pluta w rozmowie dla TVN24, „jest to pierwszy rok, kiedy mamy taką możliwość, że fiskus przygotuje za nas zeznanie podatkowe”. – Dopiero zobaczymy, czy taki sposób rozliczania sprawi jakieś problemy. Wydaje mi się, że nie powinien. W zasadzie nie musimy nawet nic robić, jeżeli nasze dochody nie przekraczają pierwszego progu podatkowego – wyjaśniał.

– Jeśli w zeszłym roku rozliczaliśmy ulgę na dzieci, to fiskus już wie, że te dzieci mamy i wie, że ta ulga nam przysługuje. Ta ulga również w zeznaniu podatkowym przygotowanym przez administrację skarbową powinna się znaleźć – mówił.