Jak podaje NASA, wystrzelona 5 września 1977 roku Sonda Voyager 2, Układ Słoneczny opuściła 5 listopada 2018 roku. Naukowcy do takich wniosków doszli m.in. dlatego, że sonda zbiera coraz mniej cząstek emitowanych przez Słońce.

To oznacza, że jest od niego coraz dalej i opuściła tzw. heliopauzę – ostatnią, zewnętrzną krawędź słonecznego pęcherzyka, w którym emitowane jest m.in. pole magnetyczne.

Co więcej, urządzenie zapuszcza się dalej w otchłań przestrzeni kosmicznej z prędkością 54 tys km/h i jest ok. 18 bilionów kilometrów od Ziemi. Wiadomość o tym fenomenie oficjalnie przekazano podczas American Geophysical Union w Waszyngtonie.

Sonda Voyager 2

Naukowcy monitorujący pracę sondy, w tym czuwający nad całą misją prof. Edward Stone, przyznali że nie spodziewali się, iż sonda dotrze tak daleko. Początkowym założeniem jej misji było przyjrzenie się takim planetom jak Jowisz, Saturn, Uran i Neptun. Teraz nie wiadomo dokładnie jak dalej potoczy się droga Voyagera 2, jednak nadal przesyła ona na Ziemię zebrane przez siebie informacje. Naukowcy zgodni są co do tego, że chcą skupić się na odkrywaniu miejsc, których do tej pory nie mogliśmy zobaczyć.

fot. NASA

Voyager 2 jest drugim obiektem stworzony ręką człowieka, który dotarł tak daleko. Pierwszym jest jej siostra bliźniaczka, wystrzelona kilka wcześniej – Voyager 1.