Do nietypowego zdarzenia doszło w poniedziałek w stanie Pensylwania. Ashley Keister z Nanticoke na początku dobijała się do drzwi komisariatu i dzwoniła na numer alarmowy, by jej otworzono. Gdy to nie zadziałało, zdecydowała się na rozbicie szklanych drzwi przy użyciu popielnicy, która stała przy wejściu. Żeby było zabawniej, wcześniej zadzwoniła na policję mając nadzieję, że po zgłoszeniu jej ulubiony funkcjonariusz ją aresztuje. Tu możecie zobaczyć część materiału z kamery.

Potrzeba było dwóch stróżów prawa, by powstrzymać włamywaczkę. Za swój „uczynek” Keister została oskarżona o uporczywe nękanie, napaść i włamanie. Trafiła do aresztu w hrabstwie Luzern.

Choć kobieta tłumaczyła się, że zrobiła to wszystko, by pozbyć się akt jej sprawy dotyczących m.in. kradzieży i włóczęgostwa, to władze doskonale wiedziały, że chodzi o coś zupełnie innego. Keister od dłuższego czasu nękała lokalnego policjanta, który aresztował ją jakiś rok temu. Wysyłała mu wiadomości poprzez media społecznościowe. Amerykańskie media podają, że próbowała się z nim skontaktować nawet 20 razy dziennie!

Z racji, że funkcjonariusz nie chciał mieć z nią żadnego kontaktu, to Keister zdobyła się na inny fortel i zaczęła wydzwaniać na policję. Jeden z kolegów pechowego mężczyzny nakazał kobiecie podpisanie dokumentu, w którym miała zgodzić się na zaprzestanie nękania policjanta. Podpisała, ale już tego samego dnia zjawiła się pod komisariatem. W tym wypadku można powiedzieć, że miłość jest wyjątkowa ślepa.