Żeby dostać rozwód w Ghanie, mieszkańcy tego kraju muszą przyjść w tym samym ubraniu, które mieli na ślubie. Ten warunek stwarza bardzo humorystyczne sytuacje w tak zwanych „salach rozwodowych”, do których Ghańczycy muszą się udać, jeśli chcą zakończyć swoje małżeństwo. Aż ciężko sobie wyobrazić, jak upokarzające musi to być zarówno dla kobiety, jak i mężczyzny.

Nie mniej komicznie jest w innym kraju, który graniczy z Ghaną. Aby móc się rozwieść w Togo, dana osoba osoba musi z kolei wybrać się do teściowej i wyjaśnić jej, dlaczego chce to zrobić. Bez otrzymania jej zgody nie ma mowy o oficjalnym anulowaniu małżeństwa. Można się domyślać, że wskaźnik rozwodów w tym państwie w zachodniej Afryce jest wyjątkowo niski.

Oczywiście nie tylko państwa afrykańskie mogą się pochwalić dziwacznymi prawami rozwodowymi. Do 2019 roku w Arabii Saudyjskiej wielokrotnie zdarzało się, że kobiety nawet nie wiedziały, że sąd postanowił przychylić się do wniosku rozwodowego, który składali ich mężowie. To zjawisko zyskało nazwę „tajnych rozwodów”. Mężczyzna przynosił pozew o rozwód, a sąd orzekał o nim bez obecności jego byłej partnerki.

Saudyjskie ministerstwo sprawiedliwości poinformowało jednak, że od tego roku kobiety będą mogły dowiedzieć się o rozwodzie m.in. za sprawą SMS-a. – Saudyjskie sądy zaczęły wysyłać takie powiadomienia (…) to krok mający na celu ochronę praw kobiet – napisano w komunikacie. Jak na ten kraj jest to niezwykłe „ustępstwo”.

Jest też druga strona medalu. Zawsze można też zrobić, jak zrobiła pewna Irlandka, która poślubiła ducha pirata, a potem się z nim… rozwiodła.