Stosunek zastępczy z maszyną mogliśmy zobaczyć już w „Raporcie mniejszości” z Tomem Cruisem. 17 lat później seks ze wsparciem sztucznej inteligencji staje się coraz bardziej powszechny.

Jak powstawało urządzenie do automatycznego fellatio

Pomysłodawcy Autoblow A.I. swój projekt ogłosili na serwisie crowdfoundingowym IndieGoGo, gdzie dotychczas udało im się w tym celu zebrać niecałe 400 dolarów. Niedużo, ale starczyło, aby do pracy nad urządzeniem zaprosić zespół ośmiu inżynierów zajmujących się technologią uczenia maszynowego.

Przed przystąpieniem do produkcji zespół dokładnie przeanalizował ponad 100 godzin nagrań wideo – sami wiecie czego. W ten sposób ustalono i opisano 16 różnych technik seksu oralnego. Następnie do pracy włączono specjalne algorytmy oparte na technologii sztucznej inteligencji, aby bardzo precyzyjnie zaprojektować działanie urządzenia. Z tym nie było żartów. Istotne były bowiem odpowiednio dobrane: prędkość, głębokość, uchwyt i moc pracy. W ten sposób powstało aż 10 unikalnych programów.

Opinie pierwszych użytkowników Autoblow A.I. urządzenia zdają się potwierdzać zapewnienia twórców. Zabawka daje najlepsze doświadczenie seksu oralnego, jakie można sobie wyobrazić. Koszt Autoblow też nie wydaje się wysoki. Zapowiedziana cena to 149 dolarów.

Pojawienie się tego typu gadżetu nie jest wielką rewolucją. Brytyjka dr Helen Driscoll, ekspertka do spraw psychologii seksu i związków, już rok temu zapowiadała zmianę przyzwyczajeń i upodobań erotycznych ludzi.

„To co wirtualne staje się coraz bardziej rzeczywiste. Technologia jest w stanie pomóc niektórym ludziom naprawić nieudany seks. Niewykluczone, że stosunek wirtualny może przynieść więcej satysfakcji niż seks z prawdziwym człowiekiem.”

Igraszki z inteligentnym robotem

Przemysł porno uwielbia nowinki technologiczne. To liderzy tej branży jako jedno z pierwszych zainteresowali się telewizorami 3D, a później goglami rozszerzonej rzeczywistości w stylu Oculusa. Musieliśmy więc w końcu doczekać się także opartego na sztucznej inteligencji robota do seksu. Chiński produkt pozwala na przeprowadzenie zarówno gry wstępnej, jak i pełnego stosunku. Wystarczy tylko podłączyć urządzenie do sieci.

Co może wydać się ważne dla potencjalnych klientów, producent oferuje szeroką gamę personalizacji. Do wyboru jest aż 260 różnych twarzy. W najdroższych wersjach taka e-lala utrzymuje temperaturę ciała człowieka na całej powierzchni. Koszt takiego robota waha się w zależności od wersji od 5 do 27 tys. złotych.

Realbotix Harmony to z kolei erotyczny robot, który uczy się zachowań i upodobań – no właśnie – partnera? Właściciela? Z lalką nie tylko można uprawiać seks, ale również… porozmawiać. Wszystko po to, aby zaspokoić nie tylko seksualne potrzeby, ale także imitować bliskość i potrzebę obcowania z nami.

W robotach zainstalowano sieć ciało sensorów wspieranych przez A.I. Czujniki te zlokalizowany na powierzchni całego „ciała” pozwalają lalce reagować jak człowiek.

realbotix silicon doll

Najnowszej generacji „superrealistyczne” erotyczne lalki powstają z silikonu i są wyposażone w sieć specjalnych czujników na całym ciele. (fot. materiały prasowe)

Dla kogo takie przyjemności?

Sztuczna inteligencja się nie obrazi, sztuczna inteligencja nie ma bólu głowy, ale też nieszczególnie trzeba się namęczyć, aby jej zaimponować. Jest tak zaprogramowana, aby sprawiać przyjemność, a według pierwszych relacji, robi to nawet lepiej niż człowiek.

Dla wielu wirtualne lalki wydają się dziwne i mogą tego typu roboty traktować jako ciekawostki. Tak jak kiedyś oceniano na wibratory. Jednak tego typu sprzęty projektuje się raczej z myślą o przyszłości obecnych 5–10 latków. Dla tych, którzy nie rozstają się z cyfrowym światem i łatwiej im nawiązywać wirtualne niż realne znajomości.

W badaniu przeprowadzonym przez naukowców z University of Kent sztuczna inteligencja miała za zadanie przeanalizować nagrania z sesji terapeutycznych par w związkach. Były to nagrania audio, a zatem analizie poddano treść rozmów oraz intonację głosu. Na tej podstawie system miał wydać ocenę czy związek uda się uratować, czy też para się rozstanie. Jaka była zatem skuteczność sztucznej inteligencji? Wyniosła aż 79,3 %. Skuteczność psychologów, którzy oceniali te same nagrania wyniosła „tylko” 75,6 %.

 

Autor jest felietonistą Sztos.pl, maniakiem technologii, butów i mobilnej fotografii. Stara się nigdy nie jeść na czczo. Jarka znajdziecie na Instagramie @dexterek