Każdy facet, który w swoim środowisku uchodzi za znawcę gier, pod koniec roku zaczyna być bombardowany pytaniami w stylu „A co byś polecił dla wujka Mietka?”. Jeśli zna się wujka i jego preferencje, to można coś podpowiedzieć. Gorzej, jeśli delikwenta kojarzy jedynie osoba pytająca, a mimo to oczekuje precyzyjnej i konkretnej odpowiedzi. W taki wypadku warto zalinkować jej ten tekst. To nie jest zestaw najciekawszych gier ostatnich miesięcy, chociaż może tak wyglądać. Na pewno też nie wyczerpuje tematu. Na pewno jednak wybrać coś dla każdego gracza. Łysego, rudego albo wymagającego. Doświadczonego albo nie.

„Lego DC Super Złoczyńcy”

Propozycja dla dzieci, ale nie tylko. „Lego DC Super-Villains” to kolejna odsłona serii popularnych platformówek firmy Traveller’s Tales. Gracz trafia do świata znanego z komiksów DC, tyle że zbudowanego z popularnych klocków. Spotyka tym samym masę znanych postaci, od Batmana po Supermana. Najciekawsza jest fabuła: na Ziemię przybywa tajemniczy Syndykat Sprawiedliwości i rozpoczyna walkę z Ligą. Na złoczyńców nikt nie zwraca uwagi, dlatego postanawiają oni dołączyć do wojny i pokonać wrogów swojego wroga. Zaplątane? Owszem, ale naprawdę śmieszne. I dla graczy w każdym wieku (nie licząc naprawdę małych dzieci).

 

„Moonlighter”

Gratka dla miłośników oldschoolu, który z roku na rok zdobywa coraz większą popularność. Wydana na pecety i wszystkie konsole gra fabularna pokazuje, jak wygląda praca popularnych sprzedawców. Ludzi, którzy w innych produkcjach dostarczają graczowi sprzęt i skarby. Zabawa polega na zarządzaniu sklepem oraz organizowaniu wypraw. I jest niesamowicie wciągająca. To idealna produkcja dla właścicieli Switcha, którzy mają ochotę włączyć program na parę minut, na przykład w kolejce czy podczas jazdy metrem. Idealna i chyba na tyle mało znana, że nie trzeba się bać, iż obdarowywany już ją posiada.

 

„Red Dead Redemption 2”

Jeden z największych przebojów tego roku przenosi graczy na Dziki Zachód i pozwala przekonać się, jak wyglądało życie kowboja. Nie, nie poganiacza bydła, bo to byłoby nudne, ale zawodowego rewolwerowca. Oszałamia rozmach tej produkcji, niezwykła złożoność świata, olbrzymia ilość drobnych smaczków, które odkrywa się nawet po spędzeniu kilkudziesięciu godzin z grą. To doskonały prezent dla osób, których ma się dość i chce się ich pozbyć na tydzień albo nawet miesiąc. Przepadną. Wsiąkną. Znikną. Wreszcie będzie czas, by zająć się swoimi sprawami.

 

„Soul Calibur 6”

Propozycja dla tych, którzy lubią dobre mordobicia. Kontynuacja przebojowej serii dalekowschodnich bijatyk, zrobiona z werwą i rozmachem. To jedna z tych gier, które wymagają nie tylko małpiej zręczności, ale opracowania strategii pokonania przeciwnika. Rozpoznania jego słabych punktów i wykorzystania ich. I ciekawostka: wśród dostępnych wojowników pojawia się siwowłosy pan w charakterystycznej kolczudze, całkiem sprawnie wywijający mieczem. To niejaki Geralt z Rivii. Tak, ten Geralt z Rivii. Ciekawe, czy wszyscy jego przeciwnicy to paskudne potwory?

„Super Mario Party”

Jeśli kupować dziecku konsolę, to tylko Nintendo Switch. Z bardzo wielu powodów – choćby dlatego, że ukazują się na nią tak udane tytuły jak „Super Mario Party”. To produkcja imprezowa dla młodych i starych; zestaw szalonych mini-gier logicznych i zręcznościowych. Są tu wyścigi, zabawa w smażenie mięsa, łowienie ryb, spływanie rwącą rzeką, wspinanie się po słupach, bawienie się wykrywaczami metalu i kopanie skarbów. Zabawa jest naprawdę fajna – można zasiąść rodzinnie, dać do zabawy dziecku albo zaprosić kumpli na zakrapianą imprezę z graniem jako głównym daniem.

„The Sims 4: Zostań gwiazdą”

Lata płyną, a „The Sims” wciąż cieszą się wśród dzieciarni olbrzymią popularnością. Jasne, mają konkurencję ze strony darmowych gier na tablety czy chociażby „Minecrafta”, ale… posiadanie własnej rodziny najwyraźniej wciąż bawi. Dzięki dodatkowi „Zostań gwiazdą” (wymagającemu do działania wersji podstawowej) można rozpocząć karierę aktorską lub wcielić się – signum tempori! – w internetowego influencera. Autorzy programu dorzucili też masę nowych gadżetów oraz nową lokację. Dla fana to prawdziwy skarb!

Sprawdźcie też nasze zeszłotygodniowe pierwsze zestawienie najciekawszych gier pod choinkę!

 

Autor jest felietonistą Sztos.pl, przetłumaczył ponad sto książek i pracował w wielu redakcjach. Prywatnie zdecydowanie bardziej wierny – ceni kino, książki, koty oraz (wyjątkowo nie na K) – gry video.