Google oraz Apple przekonują od dawna, że pilnie podchodzą do sprawdzania wszystkich aplikacji przed udostępnieniem ich w swoich sklepach. Jednak co jakiś czas oba systemy zaliczają wpadki, które odbijają się na ich klientach. Tak było w przypadku aplikacji do rozpakowywania plików ZIP, która pojawiła się w Google Play.

Program, który został już usunięty ze sklepu Google, był jednak dostępny tam przez niemal dwa miesiące. Pobrano go ponad milion razy i wystawiono mu prawie 3 tysiące ocen. Wszystko byłoby w porządku, gdyby nie fakt, że użytkownicy, którzy chcieli z niego korzystać, musieli zgodzić się na warunki licencji. Oczywiście w takich przypadkach mało kto czyta postanowienia umowy, ale w tym przypadku okazało się to kosztownym błędem.

Mianowicie, korzystanie z aplikacji oznaczało zgodę na wykupienie odnawiającej się subskrypcji w wysokości 1000 zł na rok. Ta suma była naliczana już po 3 dniach używania, więc wielu użytkowników musiało się bardzo zdziwić, gdy nagle z konta pobrało im taką sumę za całe nic. Morał jest z tego oczywisty – powinniśmy szczegółowo czytać warunki każdej umowy licencyjnej. Nigdy nie wiadomo, czy nie znajdziemy w niej czegoś, co może solidnie nadwyrężyć nasz portfel.