Choć 700 zł wydaje się wysoką kwotą, uwierzcie, że produkt z logo nadgryzionego jabłka wcale nie jest najdroższy. Za świetne słuchawki Sony WF-1000X trzeba zapłacić prawie 1000 zł, a za Gear IconX SM-R140 od Samsunga aż 900 zł.

My poszukaliśmy jednak nieco tańszych alternatyw.

Xiaomi Mi AirDots

Chińskie słuchawki od Xiaomi mogą pracować aż do 10 godzin na jednym ładowaniu. (fot. materiały prasowe)

Na początek coś, co pewnie przypadnie wam do gustu z racji marki i ceny. Xiaomi Mi AirDots Pro. To nowość na rynku, o której usłyszeliśmy raptem kilka dni temu. Trzeba przyznać, że może nie jest to wierny klon produktu Apple (jak Huawei Freebuds 2), ale łudząco podobna kopia.

Urządzenie wyposażono w silikonowe nakładki o różnych rozmiarach i 7 mm membrany z magnesem neodymowym. Każda ze słuchawek (podobnie jak w AirPods) może pracować samodzielnie, a całość wspiera kodek AAC. Xiaomi są nieco cięższe niż rywal, ale dzięki temu mogą zaoferować aż 10 godzin pracy na jednym ładowaniu. Słuchawki Apple pracują zaledwie 5 godzin. Do tego Xiaomi są wodoodporne – zgodnie z normą IPX4 – i podobnie jak AirPods można nimi sterować dotykiem.

Cena słuchawek to 60 dol. W Polsce pojawią się w sprzedaży za ok. 300 zł.

Nokia True Wireless Earbuds

Słuchawki Nokii bardzo dobrze trzymają się w uszach. Nie są jednak najtańszą opcją. (fot. materiały prasowe)

Kolejną nowością, która lada moment pojawi się na rynku, są słuchawki Nokia True Wireless Earbuds. Te wyjątkowo niewielkie „pchełki” na pojedynczym ładowaniu umożliwiają przeprowadzenie do 4 godzin rozmów telefonicznych lub do 3,5 godzin słuchania muzyki.

Specjalne etui ładujące pozwala na trzykrotne zapełnienie baterii obu słuchawek, wydłużając tym samym czas ich pracy do 16 godzin. W przeciwieństwie do opisanych wyżej konkurentów produkt Nokii nie ma wystających pałąków, dzięki czemu znacząco spada ryzyko przypadkowego wytrącenia ich z uszu. Bezprzewodowa transmisja dźwięku odbywa się za pośrednictwem Bluetooth w wersji 5.0. Dzięki temu możliwe jest wysłanie do słuchawek najwyższej jakości dźwięku bez strat w transmisji i opóźnień.

Sugerowana cena w dniu premiery ma wynieść 499 zł.

Pioneer SE-C8TW

Słuchawki Pioneera nie tylko pozwalają na słuchanie muzyki, ale również odczytują przychodzące powiadomienia. (fot. materiały prasowe)

Japoński produkt umożliwia słuchanie muzyki przez około 3 godziny, a dołączone etui pozwala doładować słuchawki dwukrotnie, a to już nie wygląda aż tak różowo patrząc na konkurencję. Słuchawki korzystają z 6 mm przetworników neodymowych oraz kodeka AAC. Ciekawostką jest aplikacja Pioneer Notification, która odczytuje na głos powiadomienia, które pojawiają się na telefonie. Niestety, jest ona dostępna tylko na telefony z Androidem. Możliwe jest jednak aktywowanie asystentów głosowych jednym naciśnięciem obudowy.

Pioneer wycenił swój produkt na około 430 zł, co wydaje się być w miarę atrakcyjną ceną.

Sony WF-SP700N

Sony wprowadził słuchawki, które przede wszystkim fajnie wyglądają. (fot. materiały prasowe)

Słuchawki wyróżniają się redukcją hałasów i trybem „dźwięków otoczenia”, który pozwala usłyszeć np. klakson samochodu. Konstrukcja odporna jest także na zachlapania zgodnie z normą IPX4. Produkt Sony na jednym ładowaniu może pracować do 3 godzin, a dołączone etui ładujące wydłuża ten czas do 9 godzin.

Znów widać, że konkurenci robią to nieco lepiej. Bluetooth w wersji 4.1 obsługuje profile A2DP, AVRCP, HFP i HSP. Sercem słuchawek są 6 mm przetworniki powiązane dodatkowo z funkcją ExtraBass. Pracą i wszystkimi ustawieniami można sterować za pomocą dedykowanej aplikacji dostępnej na iOS i Androida.

Model wyceniono na około 550 zł.

Jabra Elite 65t

Wodoodporne słuchawki Jabry będą kosztowały około 600 zł. (fot. materiały prasowe)

Ostatnie na liście to słuchawki marki Jabra, znanej od lat z produkcji słuchawek Bluetooth do połączeń telefonicznych. Te słuchawki wyróżniają się czterema mikrofonami, które skutecznie pomagają zredukować szum wiatru czy otoczenia podczas rozmów. Wewnątrz zamontowano dwa przetworniki o średnicy 6 mm, do który dźwięk przesyłany jest w standardzie BT 5.0.

Aplikacja na systemy Android oraz iOS daje możliwość np. skorzystania z korektora dźwięku. Czas pracy na jednym ładowaniu wynosi 5h, a dołączone etui ładujące wydłuża ten czas do 15h. Słuchawki są również odporne na wodę i pył zgodnie z normą IP55.

Jabra wyceniła te słuchawki na około 600 zł.

Co zatem wybrać zamiast AirPods?

Na tle konkurentów pozytywnie wysuwa się Nokia oraz dostępne wkrótce Xiaomi. W przypadku tych ostatnich uważajcie na zakupy w Chinach. Możecie mieć problem w razie potrzeby skorzystania z gwarancji, jeśli w ogóle serwis podejmie się naprawy.

Na kolejnych miejscach postawiłbym produkt Jabry i Sony. Pioneer mimo niskiej ceny nie wspiera aplikacji dla iOS, jest też stosunkowo najmniej zaawansowany jeśli idzie o funkcje dodatkowe.

A czego używam ja? Wybrałem mimo wszystko AirPods. Główny powód jest taki, że słuchawki włożone do etui ładują się zaledwie kilka minut (średnio około 5–6 minut), co jest dla mnie bardzo istotne. Konkurenci już tacy szybcy nie są i w niektórych przypadkach ten czas sięga nawet 1,5 godz.

 

Autor jest felietonistą Sztos.pl, maniakiem technologii, butów i mobilnej fotografii. Stara się nigdy nie jeść na czczo. Jarka znajdziecie na Instagramie @dexterek