Eksperci od zagrożeń z firmy ESET poinformowali o wykryciu groźnego programu o nazwie Word Translator. Jak pisze portal chip.pl, pobrano go ponad 10 tysięcy razy. Najchętniej robili to użytkownicy z Czech (połowa pobrań), a także z Polski (40 procent). Aplikacja udająca zwykłego tłumacza zawierała złośliwe oprogramowanie (identyfikowane przez ESET jako Trojan.Android/Spy.Banker.AKT).

Po pobraniu program sprawdzał, czy w telefonie znajdują się aplikacje, które służą do logowania do bankowości mobilnej i pobierał dodatek, rejestrujący znaki w momencie wpisywania loginu i hasła. Co gorsza, przechwytywał również SMS-y z kodami potwierdzającymi dokonanie płatności. Dzięki w ten sposób zdobytym danym złośliwe oprogramowanie wysyłało następnie pieniądze na konta przestępców. Po interwencji ekspertów z firmy ESET Google usunęło złośliwe oprogramowanie ze swojej platformy.

– Należy zawsze sprawdzać oceny i komentarze użytkowników znajdujące się poniżej opisu aplikacji. Warto również zwracać uwagę na nadawane aplikacji uprawnienia – powiedział portalowi chip.pl Kamil Sadkowski, starszy analityk zagrożeń w ESET.

– Przysłowiowa czerwona lampka powinna się nam zaświecić w sytuacji, gdy prosta aplikacja, np. latarka, wymaga dostępu do wiadomości SMS. Dla zabezpieczenia telefonu przed groźnymi aplikacjami, warto zainstalować oprogramowanie antywirusowe i regularnie aktualizować system operacyjny smartfonu – dodał.

Każdy, kto miał tę aplikację zainstalowaną na swoim smartfonie, powinien jak najszybciej zmienić hasło wykorzystywane do logowania się na koncie bankowym.

1000 zł w plecy za sprawą aplikacji

Przypomnijmy, że pisaliśmy ostatnio o innej aplikacji w Google Play, która akurat nie zawierała żadnego wirusa, ale w prosty sposób żerowała na fakcie, że ludzie nie do końca skrupulatnie czytają warunki licencji. Jedna z aplikacji do rozpakowywania plików ZIP miała bowiem pewien zapis. Każdy, kto zgodził się na korzystanie z programu wyrażał zgodę na odnawiającej się subskrypcji w wysokości 1000 zł na rok. Ta suma była naliczana już po 3 dniach używania, więc wielu użytkowników musiało się bardzo zdziwić, gdy nagle z konta pobrało im taką sumę za całe nic. Tę aplikację również usunięto ze sklepu.